piątek, 23 maja 2014

Chapter 5

,,Oczami Kate"
Na scenie bawiłam się świetnie ,dookoła tyle ludzi śpiewających razem ze mną .Jednak  zastanawiałam się czy Liam mnie rozpozna i poczeka na mnie ,a jeśli uzna ,że go olałam i sobie pójdzie?...Szukałam wzrokiem Liama ,ale przecież nie wiem jak wygląda. W pewnym momencie zauważyłam pewnego chłopaka ,który podchodził coraz bliżej  sceny .Kiedy zobaczył ,że się na niego patrze uśmiechnął się do mnie.Wtedy zrozumiałam ,że to musi być Liam.
Wiem kim on jest ,pamiętam go z plakatów i z tego samochodu.To Liam Payne!Nie słuchałam nigdy jego piosenek ,ani też jakoś za bardzo za nim i jego zespołem nie przepadałam.Nie hejtowałam ich ,ale po prostu nigdy nie byłam "directionerką",ale jedno muszę przyznać jest on naprawdę przystojny.Ma  piękne orzechowe oczy,a jego uśmiech był taki prawdziwy  i naprawdę słodki.
Była to moja ostatnia piosenka .Zeszłam ze sceny i poszłam w kierunku Liama.
-Liam?-Zapytałam.
-Cześć Kate!-Powiedział uśmiechnięty.
-Czyli tak wyglądasz ?!
-No niestety ,dzisiaj się nie ogoliłem.-Powiedział sarkastycznie.
-Nie ,nie jest super ,ale nie spodziewałam się gwiazdy .
-Ja też nie .-Odpowiedział.Zapewne chodziło mu o mój występ na scenie.
-Nie jestem gwiazdą,nawet nie wiem czy dobrze śpiewam-Powiedziałam zawstydzona.
-Dziewczyno masz piękny głos!Ale chyba nie będziemy tu stali ,może usiądziemy?-Powiedział wskazując na bar.
-No jasne ,zapraszam.-Poszłam  przodem i usiadłam na kręconym  krześle.
-To czego się napijesz?-Zapytał.
-Ja stawiam!Więc czego ty się napijesz?
-Nie pozwolę tak pięknej kobiecie płacić ,jestem gentelmenem  !-Powiedział z  uśmiechem.
-Masz piękny uśmiech,wiesz?!-Powiedział ,komplementując mnie.
-Dziękuję-Odpowiedziałam zawstydzona.

czwartek, 22 maja 2014

Chapter 4



Bez problemu dotarłam do wyznaczonego przez niego miejsca.Zapłaciłam za pokój i odebrałam klucz.Wchodząc do mojego pokoju ,nie byłam zachwycona jego wyglądem.Ściany pomalowane były na jakiś kremowy kolor ,łóżko już było stare ,ponieważ kiedy na nie usiadłam słychać było jak skrzypi.Widok za oknem również nie był zadowalający bo komu podobał by się widok drugiego budynku który zasłania ci cały widok na naturę.No trudno, musiałam zadowolić się tym co miałam.Najważniejsze jest to ,że jestem w Londynie i przez dłuższy czas będę tu mieszkać,pracować i uczyć się.Zdjęłam buty i kurtkę ,którą miałam na sobie z powodu chłodnego wieczoru.Otworzyłam drzwi od łazienki by sprawdzić czy możliwa jest w niej kąpiel.Tak jak w poprzednim pokoju warunki nie były dobre ,ale wystarczające na robienie w niej podstawowych czynności.Po miłej kąpieli ,przyszedł czas na sen.Położyłam głowę na poduszkę ,zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.

****
Rano obudził mnie hasał za oknem.Wstałam i od razu ruszyłam w stronę łazienki,aby wsiąść szybki prysznic.Susząc włosy z których kapała woda,przypomniałam sobie o mamie ,która zapewne się denerwuję.Odłożyłam sprzęt i poszłam po swoją komórkę.Otworzyłam torbę i sięgnęłam ręką do kieszonki w której zawsze ją chowałam.Jednak po chwili dostrzegłam ,że nic tam nie ma.Wyrzuciłam wszystko z torebki i grzebałam w stercie rzeczy niezbędnych dla każdej kobiety.Niestety i tam jej nie znalazłam. Strasznie się zdenerwowana ,ponieważ doszłam do wniosku ,że zgubiłam swoje małe urządzenie zwane telefonem.Kontakt z rodzicami ,z kimkolwiek był nie możliwy,a przecież telefon potrzebny jest każdego dnia.Nie wiedziałam co mam zrobić,nie stać mnie było na kupno nowego.Wiedziałam ,że teraz i tak nic nie zrobię ,a przecież muszę iść szukać jakieś pracy.Zostawiłam ten bałagan na łóżku i wróciłam do suszenia włosów,następnie ubrałam się w elegancki komplet ,specjalnie zakupiony na specjalne okazje,a to właśnie była specjalna okazja bo przecież pierwsza ,prawdziwa  praca jest czymś ważnym.
Uszykowana już ,wyszłam z pokoju.Strasznie się denerwowałam wiedząc ,że zaraz czeka mnie rozmowa kwalifikacyjną.Nie mogłam też przestać myśleć o zgubionym telefonie ,przecież tam miałam wszystkie swoje kontakty,prywatne wiadomości i zdjęcia .Na samą myśl o tym ,że ktoś teraz grzebie mi w nim robi mi się nie dobrze.
-Dzień dobry ,oddaję na razie pklucz.-Powiedziałam do" recepcionisty"jeśli w ogóle można było go tak nazwać.
-Przepraszam ,proszę panią !-Zatrzymał mnie.
-Tak ?-Powiedziałam odwracając się ku nie mu.
-Mam pani telefon-Powiedział wręczając mi go.
Spojrzałam na małe urządzenie i faktycznie była to moja komórka.
-Skąd pan go ma!?-Zapytałam zdziwiona.
-Jakiś pan przyniósł i zostawił karteczkę dla pani.-Powiedział,po czym pokazał ten papierek.
*Zostawiłaś telefon na ławce ,mam nadzieję ,że nie jesteś zła ,że zostawiłem go temu kolesiowi ,ale nie wiedziałem ,w którym pokoju mogę cię znaleźć.Do zobaczenia Liam.

P.S Zapisałem ci mój numer w telefonie ,tak na przyszłość.
Uśmiechnięta ruszyłam do miasta.Oglądałam się za jakimiś ogłoszeniami ,które wisiały na ścianach lub słupach.Kilka naprawdę mnie zainteresowały ,ale niestety ogłoszenia były już nieaktualne.Po kolejnych nie udanych próbach ,natrafiłam na coś co zawsze chciałam robić ,a było to śpiewanie.Właśnie na jednym z ogłoszeń szukali kogoś kto chciałby śpiewać dla publiczności.Bez żadnego zastanowienia ruszyłam pod dany adres.Po wejściu do klubu ,,Ronnie Scott's"moją uwagę przykuła scena ,która była po prostu oszałamiająca.Kiedy wyobraziłam sobie ,że ja miałabym tam śpiewać moje serce zaczęło bić mocniej .Zapytałam się barmana gdzie mogę znaleźć kierownika tego lokalu,on wskazał mi drogę na zaplecze.
-Dzień dobry-Powiedziałam otwierając delikatnie drzwi.
-Tak słucham?-Zapytała wysoka pani.
-Ja w sprawie ogłoszenia?
-Jakiego ogłoszenia!?
-Chciałabym śpiewać dla publiczności.
-Aaa,tego ogłoszenia,no jasne od kiedy chcesz zacząć?-Zapytała uśmiechnięta kobieta.
-Naprawdę będę mogła tu pracować!-Powiedziałam zdziwiona.
-Nie nazwałabym tego pracą ,ale tak .
-A ile będzie wynosiła moja pensja?
-Pensja!?Ja nie mam zamiaru pani płacić!
-Jak to nie?
-No nie!Szukamy kogoś kto zrobi to za darmo ,po prostu dla rozrywki.
Myślałam ,że nareszcie wszystko się ułoży ,niestety pomyliłam się.
-Ale ja potrzebuje pieniędzy!-Oznajmiłam .
-Przykro mi ,ja nie szukam pracownika .-Powiedziała otwierając mi drzwi.
Spojrzałam na scenę ,która cały czas przyprawia mnie o szybkie bicie serca.
-No dobrze ,chce tu śpiewać!-Powiedziałam szybko.
-Świetnie ,to od kiedy możesz zacząć?
-Mogę przyjść wieczorem.
-No to super !Czekam na ciebie o 22.
-Dziękuję ,dowidzenia.
Wyszłam z klubu szczęśliwa ,ale z drugiej strony bałam się co ja zrobię bez pieniędzy.Jednak po chwili doszłam do wniosku ,że jeśli przychodzić tu będę wieczorami to całe popołudnie mogę pracować.Postanowiłam znaleźć sobie jakąś pierwszą lepszą prace .Wzięłam pierwsze z brzegu ogłoszenie dotyczące pracy w salonie sukien ślubnych i zadzwoniła pod podany telefon.Po krótkiej rozmowie dostałam tą prace,nawet nie musiałam mieć tej rozmowy kwalifikacyjnej ,kierownicza sklepu powiedziała ,ze zależy jej na czasie i dlatego mnie przyjmie .Pracę tam zaczynam od jutra ,więc teraz mam czas tylko dla siebie.Jednak nie wiem co mam robić sama w Londynie.Po chwili przypomniałam sobie o Liamie.Chciałam się mu jakoś odwdzięczyć za ten telefon więc napisałam do niego sms
*Hey!To ja Kate .Chciałabym ci się jakoś odwdzięczyć za ten telefon i ogólnie za pomoc.Pomyślałam ,że może dasz się zaprosić dzisiaj do klubu na jakiegoś drinka?Co ty na to?
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
*Z chęcią !Tylko gdzie i kiedy?
*Dzisiaj o 22 w  ,,Ronnie Scott's" ?
*Ok.To do zobaczenia.
Może jednak coś dobrego przydarzy mi się w stolicy .Mam nadzieję ,że szczęście mnie już nie opuści.Wróciłam do motelu ,aby się  przygotować do spotkania.Musiałam jeszcze coś zjeść  ,ponieważ jeszcze nic nie jadłam.Po zjedzeniu obiado/kolacji przyszedł czas na wybór jakiegoś ładnego ubrania .Nie miałam za dużego wyboru ,ponieważ w mojej torbie była tylko  jedna ładna sukienka. Ubrałam się w nią ,rozpuściłam włosy i zrobiłam sobie szybki makijaż.

Gdy skończyłam na zegarze wybiła godzinna 21.30.Nie chciałam się spóźnić.Naszczęście na miejsce dotarłam bardzo szybko.
-Gotował?-Zapytała przed moim występem kobieta.
-Chyba tak...-Powiedziałam nie pewnie.Trzęsąc się.Bałam się nie tylko reakcji Liama ,ale też całej publiczności ,jeśli w ogóle ktoś przyjdzie.
-Już czas-Oznajmiła mi Pani.Sanderson.
Wzięłam głęboki wdech i weszłam na scenę.Ludzi naprawdę było sporo ,co mnie zdziwiło i trochę zestresowało.Podeszłam do mikrofonu .
-Cześć!Witam wszystkich.Jak się pewnie domyślacie zaraz dla was zaśpiewam.Życze miłej zabawy.No to zaczynamy.-I w tym momencie kolesie za mną zaczęli grać na instrumentach melodie do piosenki ,, I see fire"
-Oh, misty eye of the mountain below
Keep careful watch of my brothers souls 
And should the sky be filled with fire.... -Zaczęłam śpiewać ,a nerwy opadły.

,,Oczami Liama"



Było już po 22 ,a Kate nadal nie było.Siedziałem przy barze kiedy nagle usłyszałem znajomy mi głos.Odwróciłem się w stronę sceny i spojrzałem na piękną blondynkę,która na niej śpiewała
Wiedziałem już ,że jest to Kate,fakt nie widziałem jej twarzy ,ale głos pamiętam,ponieważ jej barwa jest wyjątkowa.Domyślałem się ,że jest piękna ,ale nie,że aż tak .Jej oczy ,błyszczały jak małe brylanty .Włosy falowały ,a uśmiech rozpromieniał wszystkich.

wtorek, 20 maja 2014

Chapter 3

Dojechałam na miejsce.Trochę to trwało zanim wydostałam się z tego cisnego pociągu.Kiedy wysiadłam ,nie mogłam nadal uwieżyć w  to gdzie się teraz znajduję.Londyn to piękne miasto ,pomyślałam.Chwyciłam za rączkę od torby i ruszyłam w strone...właściwie to nie wiedziałam gdzie iść ,ale szłam po prostu przed siebie.Przechodziłam obok najlepszych sklepów w Londynie.Przez prawie dwie godziny chodzenia widziałam naprawdę dużo głównie budynków.Nie dałam rady iść dalej ,nogi bolały mnie strasznie ,a ręcę robiły się czerwone od ciągnięcia ciężkiej torby.Postanowiłam odpocząć ,więc usiadłam na najbliższą ławkę.
Siedziałam na niej przez prawie pół godziny.Kiedy nabrałam sił w nogach ,chciałam ruszyć dalej,ale sama nie wiedziałam w którą stronę.Muszę znaleść jakiś motel , w którym będę mogła zamieszkać na pewien czas.Wyciągnęłam mape Londynu,ale nigdy nie byłam dobra w odczytywaniu map,legend .Dlatego też nie mogłam znaleść jakiegoś pobliskiego motelu.Zaczeło robić się ciemno ,a ja nadal siedziałam na tej ławce i próbowałam cokolwiek odszukać.Kiedy już odnalazłam motel szykałam teraz tylko  miejsca w którym obecnie się znajduje.Nie znałam ,żadnych ulic ,ani niczego co by pomogło mi odszukać tego miejsca.
Załamana rzuciłam mape na ławke ,a sama  złapałam się za głowe.Robiło się coraz ciemniej ,a ja nie wiedziałam gdzie ja jestem ,gdzie mam iść ,nic nie wiedziałam.W pewnym momencie poczułam czyjąś postać nad sobą.Po woli podniosłam głowę do góry.Zauważyłam,że jest to wysoki mężyczna ,ale nie mogłam dostrzec twarzy z powodu ciemności ,która panowała w mieście.
-Przepraszam czy mógłbym w czymś pomóc?-Zapytał chłopak.
-Chyba się zgubiłam .-Oznajmiłam załamana.
Po chwili chłopak przysiadł się do mnie .
-A gdzie chcesz iść?
-Do jakiegoś motelu ,chyba.
-Pokarz mi mape!-Rozkazał ,a ja posłusznie wykonałam zadanie.-Jesteś tu ,a motel jest tu.-Wskazał mi drogę na mapie.
-Dziękuję panu !-Powiedziałam zadowolona.
-Nie ma sprawy ,a tak wogóle to jestem Liam -I podał mi rękę na przywitanie .
-Kate.
-Turystka?-Zapytał
-Można tak powiedzieć.-Uśmiechnęłam się do niego.-To ja już chyba pójdę.-Powiedziałam wstając.
-No jasne ,nie zatrzymuję cię.To do zobaczenia,mam nadzieję!-Powiedział ,a ja nadal nie mogłam dostrzec jego twrzy ,on mojej też nie wiedział ,więc kolejne spotkanie jest raczej nie możliwe.Na świecie jest pełno Liamów!-Pomyślałam z ironią .

poniedziałek, 19 maja 2014

Chapter 2

Po obliczeniu kosztu biletu i mieszkania ,które będę musiała wynająć w Londynie ,nie starczy mi na opłatę studiów.Co ja mam teraz zrobić?Jadę tam  żeby się kształcić ,a teraz jak mam się kształcić kiedy nie mam na szkołę.Bilet już zamówiony ,rzeczy spakowane i nie mogę tak po prostu nie jechać.Położyłam się do łóżka załamana.Nie miałam zielonego pojęcia co teraz mam zrobić.Przez kolejne dwadzieścia minut myślałam tylko o tym.Chyba długie myślenie się opłaciło ,bo wpadłam na pewien pomysł.Pojadę tam ,nie powiem o niczym rodzicą ,a kiedy będę już na miejscu  poszukam jakieś pracy.Chyba dam sobie jakoś radę.Następnego dnia ,kiedy smacznie sobie spałam ,nagle poczułam nad sobą czyjąś postać ,która trzęsła moją ręką.Po mału otworzyłam oczy i ujrzałam moją mamę,próbującą mnie obudzić.
-Mamo ,ja chce spać...-Powiedziałam odwracając się na drugi bok.
-Ale zaraz masz pociąg!
-Co pociąg ,mamo czemu mnie wcześniej nie obudziłaś-Wstałam i szybkim krokiem pobiegłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic,następnie ubrałam się w przygotowane ubranie.Zeszłam na dół bez torby o której przypomniałam sobie po chwili i musiałam po nią wrócić.Potem kiedy ubierałam buty mama wciskała mi kanapkę,jednak ja nie miałam czasu jej zjeść.
-Mamuś zjem w pociągu.
-Pamiętaj jak będziesz na miejscu zadzwoń do mnie odrazu!
-Jasne!nie denerwuj się ,to tylko kilka godzin jazdy.-Przytuliłam się do mamy ,wiedząc ,że tak szybko jej nie zobaczę.-Ucałuj tatę.-Powiedziałam machając do niej już zza drzwi.
-Uważaj na siebie!-Krzyknęła mama.
Z wielką i ciężką torbą szłam pieszo na dworzec.Musiałam w połowie drogi biec,ponieważ naprawdę zaraz się spóźnię.Zdążyłam w ostatniej chwili wsiąść.Poszłam w kierunku jakiegoś wolnego wagonu,jednak prawie wszystkie były zapełnione ludźmi.Na szczęście znalazło się jakieś wolne miejsce przy oknie.Musiałam trzymać całą  swoją torbę na kolanach,ponieważ było naprawdę ciasno.Przez pierwsze dwie godziny obserwowałam ludzi w pociągu,ale po kolejnej godzinie zasnęłam.W pewnym momencie usłyszałam głośne trąbienie samochodu.Otworzyłam oczy i ujrzałam piękny,czerwony kabriolet w którym siedziały dwie osoby:
dziewczyna i chłopak .Oby dwoje byli mi skoś znani.W pewnym momencie usłyszałam za sobą głośne piski.Były to dwie dziewczyny ,które krzyczały imię Liam i wtedy przypomniałam sobie ,że ten koleś jest członkiem boysbandu.Laska ,która siedziała za kierownicą głośno trąbiła i kiwała ludzią na ulicy.Nie wiem kim ona jest ,ale zachowywała się co najmiej jakby była jakoś królową.Liam za to siedział obok i nic nie robił.Czasem się uśmiechnął do jakieś fanki,ale nic więcej.

Admission

Historia o dziewczynie z małego miastaczka ,która wyjeżdża do Londynu w poszukiwaniu pracy i nowych przygód.Czy znajdzie tam wszystko co chciała ,a może coś więcej....Czy wyjazd przyniesie jej więcej szczęścia czy problemów.Dowiecie się po przeczytaniu całej historii.


Chapter 1

Zawsze chciałam wyjechać do Londynu.Zobaczyć jak jest w stolicy.Nigdy jednak nie miałam okazji,ani pieniędzy.Moi rodzie nie są majętni po mimo tego ,że całymi dniami pracują.Rozumiem naszą sytuacje,ale czasem  się tego wstydzę.Moi znajomi nie muszą martwić się o przyszłość ,wiedzą ,że w kwestii finansów zawsze mogą liczyć na rodziców.Po mimo tego ,że jestem dorosła ,mieszkam nadal z rodzicami .Teraz się uczę i nie stać mnie na wynajem mieszkania.Strasznie jest mi głupio z tego powodu.
Pewnego dnia siedząc i nudząc się, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.Zapukałam do rodziców i powoli opowiadałam im o moim pomyśle.
-Mamo wiesz ,że dostanę stypendium w szkole?!
-Tak ,wiem.
-No więc związku z tym czy mogłabym  wydać te pieniądze na wyjazd do Londynu?
-Dziecko ,te pieniądze miały iść na twoją naukę ,a nie na przyjemność!-Odpowiedział stanowczo ojciec.
-Ale ja chce się uczyć!Ale tam w stolicy!
-Dan ,może ona ma racje?!W końcu nawet w telewizji mówią ,że w stolicy jest lepiej.
-Przecież wiem ,że i tak zrobicie po swojemu !-Zgodził się tato z uśmiechem.
-Dziękuję wam !-Przytuliłam ich.
Byłam naprawdę szczęśliwa ,moje marzenia mogą się niedługo spełnić.Przez resztę dnia myślałam tylko o wyjeździe.Już w głowie układałam sobie plan mojego życia w Londynie.
  1. Na pierwszym miejscu jest znalezienie jak najlepszych studiów.
  2. Skończenie szkoły.
  3. Zyskać nowe doświadczenie.
  4. Powrót do domu.
Następnego dnia wyruszyłam do szkoły odebrać moje pieniądze.Jako jedyna dostałam stupedium ,ponieważ tylko ja tak naprawdę przez prawie  trzy lata uczyłam się bez przerwy.Jednak ciężka praca nie poszła na marne.Wróciłam do domu i nie otwierając koperty położyłam ją na stolik  ,a sama zabrałam się za zamawianie biletu ,pakowanie i inne sprawy związane z wyjazdem.Pod wieczór oznajmiłam rodzicą,że już jutro wyjeżdżam.Nie byli tym zachwyceni  ,ale wiedzieli ,że pozwalając mi na tą podróż przyczynią się do spełnienia moich marzeń.Kładąc się spać byłam szczęśliwa wiedząc ,że już jutro będę w mieście moich marzeń.Przypomniałam sobie ,że nie schowałam tych pieniędzy z koperty.Podeszłam do stolika i otworzyłam biały kartonik.Spojrzałam na banknoty ,które się w nim znajdowały .Kiedy je przeliczyłam ,przeszedł mnie dreszcz....

Cast


Kate Vilson-20 lat.Mieszka w małym miasteczku
w Anglii.Przyjeżdża do Londynu w poszukiwaniu pracy
Jej rodzice są biedni.Ukrywa to.
                                             
                                      



                                

  Liam Payne-20 lat.Mieszka w 
Londynie wraz ze swoją narzeczoną
Jest członkiem najlepszego boysbandu



                                                      

                                                       
                                                                                                      
                 
         
          Danielle Stolles-19 lat Narzeczona Liamia i Modelka.
           Dużo się mówi o jej rodzinie,
    dzięki temu stała się sławna
     Jest bardzo wredna w stosunku do innych dziewczyn.
                                           
 
                                           
                                                 
        Camila,Violetta i Corli -21,20,19 lat Przyjaciółki
          Danielle. Zrobią wszystko czego chce.