Zawsze chciałam wyjechać do Londynu.Zobaczyć jak jest w stolicy.Nigdy jednak nie miałam okazji,ani pieniędzy.Moi rodzie nie są majętni po mimo tego ,że całymi dniami pracują.Rozumiem naszą sytuacje,ale czasem się tego wstydzę.Moi znajomi nie muszą martwić się o przyszłość ,wiedzą ,że w kwestii finansów zawsze mogą liczyć na rodziców.Po mimo tego ,że jestem dorosła ,mieszkam nadal z rodzicami .Teraz się uczę i nie stać mnie na wynajem mieszkania.Strasznie jest mi głupio z tego powodu.
Pewnego dnia siedząc i nudząc się, przyszedł mi do głowy pewien pomysł.Zapukałam do rodziców i powoli opowiadałam im o moim pomyśle.
-Mamo wiesz ,że dostanę stypendium w szkole?!
-Tak ,wiem.
-No więc związku z tym czy mogłabym wydać te pieniądze na wyjazd do Londynu?
-Dziecko ,te pieniądze miały iść na twoją naukę ,a nie na przyjemność!-Odpowiedział stanowczo ojciec.
-Ale ja chce się uczyć!Ale tam w stolicy!
-Dan ,może ona ma racje?!W końcu nawet w telewizji mówią ,że w stolicy jest lepiej.
-Przecież wiem ,że i tak zrobicie po swojemu !-Zgodził się tato z uśmiechem.
-Dziękuję wam !-Przytuliłam ich.
Byłam naprawdę szczęśliwa ,moje marzenia mogą się niedługo spełnić.Przez resztę dnia myślałam tylko o wyjeździe.Już w głowie układałam sobie plan mojego życia w Londynie.
- Na pierwszym miejscu jest znalezienie jak najlepszych studiów.
- Skończenie szkoły.
- Zyskać nowe doświadczenie.
- Powrót do domu.
Następnego dnia wyruszyłam do szkoły odebrać moje pieniądze.Jako jedyna dostałam stupedium ,ponieważ tylko ja tak naprawdę przez prawie trzy lata uczyłam się bez przerwy.Jednak ciężka praca nie poszła na marne.Wróciłam do domu i nie otwierając koperty położyłam ją na stolik ,a sama zabrałam się za zamawianie biletu ,pakowanie i inne sprawy związane z wyjazdem.Pod wieczór oznajmiłam rodzicą,że już jutro wyjeżdżam.Nie byli tym zachwyceni ,ale wiedzieli ,że pozwalając mi na tą podróż przyczynią się do spełnienia moich marzeń.Kładąc się spać byłam szczęśliwa wiedząc ,że już jutro będę w mieście moich marzeń.Przypomniałam sobie ,że nie schowałam tych pieniędzy z koperty.Podeszłam do stolika i otworzyłam biały kartonik.Spojrzałam na banknoty ,które się w nim znajdowały .Kiedy je przeliczyłam ,przeszedł mnie dreszcz....
No no no , jestem ciekawa co tam będzie dalej.
OdpowiedzUsuńPiszesz naprawdę ciekawie, aż mam chęć by jeszcze raz to przeczytać ! :* Powodzenia przy następnym chapter'u :D
Początek super ;)
OdpowiedzUsuń