czwartek, 22 maja 2014

Chapter 4



Bez problemu dotarłam do wyznaczonego przez niego miejsca.Zapłaciłam za pokój i odebrałam klucz.Wchodząc do mojego pokoju ,nie byłam zachwycona jego wyglądem.Ściany pomalowane były na jakiś kremowy kolor ,łóżko już było stare ,ponieważ kiedy na nie usiadłam słychać było jak skrzypi.Widok za oknem również nie był zadowalający bo komu podobał by się widok drugiego budynku który zasłania ci cały widok na naturę.No trudno, musiałam zadowolić się tym co miałam.Najważniejsze jest to ,że jestem w Londynie i przez dłuższy czas będę tu mieszkać,pracować i uczyć się.Zdjęłam buty i kurtkę ,którą miałam na sobie z powodu chłodnego wieczoru.Otworzyłam drzwi od łazienki by sprawdzić czy możliwa jest w niej kąpiel.Tak jak w poprzednim pokoju warunki nie były dobre ,ale wystarczające na robienie w niej podstawowych czynności.Po miłej kąpieli ,przyszedł czas na sen.Położyłam głowę na poduszkę ,zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.

****
Rano obudził mnie hasał za oknem.Wstałam i od razu ruszyłam w stronę łazienki,aby wsiąść szybki prysznic.Susząc włosy z których kapała woda,przypomniałam sobie o mamie ,która zapewne się denerwuję.Odłożyłam sprzęt i poszłam po swoją komórkę.Otworzyłam torbę i sięgnęłam ręką do kieszonki w której zawsze ją chowałam.Jednak po chwili dostrzegłam ,że nic tam nie ma.Wyrzuciłam wszystko z torebki i grzebałam w stercie rzeczy niezbędnych dla każdej kobiety.Niestety i tam jej nie znalazłam. Strasznie się zdenerwowana ,ponieważ doszłam do wniosku ,że zgubiłam swoje małe urządzenie zwane telefonem.Kontakt z rodzicami ,z kimkolwiek był nie możliwy,a przecież telefon potrzebny jest każdego dnia.Nie wiedziałam co mam zrobić,nie stać mnie było na kupno nowego.Wiedziałam ,że teraz i tak nic nie zrobię ,a przecież muszę iść szukać jakieś pracy.Zostawiłam ten bałagan na łóżku i wróciłam do suszenia włosów,następnie ubrałam się w elegancki komplet ,specjalnie zakupiony na specjalne okazje,a to właśnie była specjalna okazja bo przecież pierwsza ,prawdziwa  praca jest czymś ważnym.
Uszykowana już ,wyszłam z pokoju.Strasznie się denerwowałam wiedząc ,że zaraz czeka mnie rozmowa kwalifikacyjną.Nie mogłam też przestać myśleć o zgubionym telefonie ,przecież tam miałam wszystkie swoje kontakty,prywatne wiadomości i zdjęcia .Na samą myśl o tym ,że ktoś teraz grzebie mi w nim robi mi się nie dobrze.
-Dzień dobry ,oddaję na razie pklucz.-Powiedziałam do" recepcionisty"jeśli w ogóle można było go tak nazwać.
-Przepraszam ,proszę panią !-Zatrzymał mnie.
-Tak ?-Powiedziałam odwracając się ku nie mu.
-Mam pani telefon-Powiedział wręczając mi go.
Spojrzałam na małe urządzenie i faktycznie była to moja komórka.
-Skąd pan go ma!?-Zapytałam zdziwiona.
-Jakiś pan przyniósł i zostawił karteczkę dla pani.-Powiedział,po czym pokazał ten papierek.
*Zostawiłaś telefon na ławce ,mam nadzieję ,że nie jesteś zła ,że zostawiłem go temu kolesiowi ,ale nie wiedziałem ,w którym pokoju mogę cię znaleźć.Do zobaczenia Liam.

P.S Zapisałem ci mój numer w telefonie ,tak na przyszłość.
Uśmiechnięta ruszyłam do miasta.Oglądałam się za jakimiś ogłoszeniami ,które wisiały na ścianach lub słupach.Kilka naprawdę mnie zainteresowały ,ale niestety ogłoszenia były już nieaktualne.Po kolejnych nie udanych próbach ,natrafiłam na coś co zawsze chciałam robić ,a było to śpiewanie.Właśnie na jednym z ogłoszeń szukali kogoś kto chciałby śpiewać dla publiczności.Bez żadnego zastanowienia ruszyłam pod dany adres.Po wejściu do klubu ,,Ronnie Scott's"moją uwagę przykuła scena ,która była po prostu oszałamiająca.Kiedy wyobraziłam sobie ,że ja miałabym tam śpiewać moje serce zaczęło bić mocniej .Zapytałam się barmana gdzie mogę znaleźć kierownika tego lokalu,on wskazał mi drogę na zaplecze.
-Dzień dobry-Powiedziałam otwierając delikatnie drzwi.
-Tak słucham?-Zapytała wysoka pani.
-Ja w sprawie ogłoszenia?
-Jakiego ogłoszenia!?
-Chciałabym śpiewać dla publiczności.
-Aaa,tego ogłoszenia,no jasne od kiedy chcesz zacząć?-Zapytała uśmiechnięta kobieta.
-Naprawdę będę mogła tu pracować!-Powiedziałam zdziwiona.
-Nie nazwałabym tego pracą ,ale tak .
-A ile będzie wynosiła moja pensja?
-Pensja!?Ja nie mam zamiaru pani płacić!
-Jak to nie?
-No nie!Szukamy kogoś kto zrobi to za darmo ,po prostu dla rozrywki.
Myślałam ,że nareszcie wszystko się ułoży ,niestety pomyliłam się.
-Ale ja potrzebuje pieniędzy!-Oznajmiłam .
-Przykro mi ,ja nie szukam pracownika .-Powiedziała otwierając mi drzwi.
Spojrzałam na scenę ,która cały czas przyprawia mnie o szybkie bicie serca.
-No dobrze ,chce tu śpiewać!-Powiedziałam szybko.
-Świetnie ,to od kiedy możesz zacząć?
-Mogę przyjść wieczorem.
-No to super !Czekam na ciebie o 22.
-Dziękuję ,dowidzenia.
Wyszłam z klubu szczęśliwa ,ale z drugiej strony bałam się co ja zrobię bez pieniędzy.Jednak po chwili doszłam do wniosku ,że jeśli przychodzić tu będę wieczorami to całe popołudnie mogę pracować.Postanowiłam znaleźć sobie jakąś pierwszą lepszą prace .Wzięłam pierwsze z brzegu ogłoszenie dotyczące pracy w salonie sukien ślubnych i zadzwoniła pod podany telefon.Po krótkiej rozmowie dostałam tą prace,nawet nie musiałam mieć tej rozmowy kwalifikacyjnej ,kierownicza sklepu powiedziała ,ze zależy jej na czasie i dlatego mnie przyjmie .Pracę tam zaczynam od jutra ,więc teraz mam czas tylko dla siebie.Jednak nie wiem co mam robić sama w Londynie.Po chwili przypomniałam sobie o Liamie.Chciałam się mu jakoś odwdzięczyć za ten telefon więc napisałam do niego sms
*Hey!To ja Kate .Chciałabym ci się jakoś odwdzięczyć za ten telefon i ogólnie za pomoc.Pomyślałam ,że może dasz się zaprosić dzisiaj do klubu na jakiegoś drinka?Co ty na to?
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.
*Z chęcią !Tylko gdzie i kiedy?
*Dzisiaj o 22 w  ,,Ronnie Scott's" ?
*Ok.To do zobaczenia.
Może jednak coś dobrego przydarzy mi się w stolicy .Mam nadzieję ,że szczęście mnie już nie opuści.Wróciłam do motelu ,aby się  przygotować do spotkania.Musiałam jeszcze coś zjeść  ,ponieważ jeszcze nic nie jadłam.Po zjedzeniu obiado/kolacji przyszedł czas na wybór jakiegoś ładnego ubrania .Nie miałam za dużego wyboru ,ponieważ w mojej torbie była tylko  jedna ładna sukienka. Ubrałam się w nią ,rozpuściłam włosy i zrobiłam sobie szybki makijaż.

Gdy skończyłam na zegarze wybiła godzinna 21.30.Nie chciałam się spóźnić.Naszczęście na miejsce dotarłam bardzo szybko.
-Gotował?-Zapytała przed moim występem kobieta.
-Chyba tak...-Powiedziałam nie pewnie.Trzęsąc się.Bałam się nie tylko reakcji Liama ,ale też całej publiczności ,jeśli w ogóle ktoś przyjdzie.
-Już czas-Oznajmiła mi Pani.Sanderson.
Wzięłam głęboki wdech i weszłam na scenę.Ludzi naprawdę było sporo ,co mnie zdziwiło i trochę zestresowało.Podeszłam do mikrofonu .
-Cześć!Witam wszystkich.Jak się pewnie domyślacie zaraz dla was zaśpiewam.Życze miłej zabawy.No to zaczynamy.-I w tym momencie kolesie za mną zaczęli grać na instrumentach melodie do piosenki ,, I see fire"
-Oh, misty eye of the mountain below
Keep careful watch of my brothers souls 
And should the sky be filled with fire.... -Zaczęłam śpiewać ,a nerwy opadły.

,,Oczami Liama"



Było już po 22 ,a Kate nadal nie było.Siedziałem przy barze kiedy nagle usłyszałem znajomy mi głos.Odwróciłem się w stronę sceny i spojrzałem na piękną blondynkę,która na niej śpiewała
Wiedziałem już ,że jest to Kate,fakt nie widziałem jej twarzy ,ale głos pamiętam,ponieważ jej barwa jest wyjątkowa.Domyślałem się ,że jest piękna ,ale nie,że aż tak .Jej oczy ,błyszczały jak małe brylanty .Włosy falowały ,a uśmiech rozpromieniał wszystkich.

1 komentarz: